Strona główna Klubowicze Blogi Zdjęcia Filmy Ankiety Spotkania Grupy Forum

Mój pies na mnie szczeka

 
Nowy Temat
Odpowiedź
Flaga
 
  • Autor
  • Treść
 
Kjusia

postów: 15

29-11-2009, 09:50    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Pixel, mój, około 4 miesięczy szczeniak, został przezemnie znaleziony, porzucony w lesie dwa tygodnie temu. Na początku był przestraszony, trzymał się ciągle blisko i jedyny problem jaki z nim miałam, to taki że bardzo bał się zostawać sam. Minęło mu to nieco, ale teraz lista problemów wychowawczych sie zwiększyła. Pies sie poczuł już jak u siebie, co za tym idzie pokazał charakterek. Zaczął rozrabiać.

Najwiekszy problem jaki z nim mam, to szczekanie. Największy, bo mam nadzieje że reszte uda mi się rozwiązać jakos, narazie bez pomocy ;)

Całkiem bez powodu zaczyna szczekać na mnie, albo na moją mamę. I ucieka przedemną kiedy chce go skarcić. Zazwyczaj nie daleko, bo drzwi pokoju są najczęsciej zamknięte. Krzyknę, lub klepne go za karę, i kiedy już wrocę do swojego porzedniego zajęcia on znowu zaczyna. O co temu kundlowi chodzi? Poświęcam mu dużo czasu, często wychodzimy i często się z nim bawię, już wiecej nie mogę.

Gocha2606

postów: 113

29-11-2009, 11:25    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Prawdopodobnie pies chce wymusić Waszą uwagę.

I doskonale mu się to udaje - gonisz go, karcisz w sposób, którego on nie rozumie.

 

Kiedy tak się zachowuje spróbujcie go z mamą ignorować, ale tak zupełnie - odwrócić się do niego tyłem,stanąć jak słup soli, nie patrzeć na niego, nie gadać, zachowywać się tak, jakby go tam wcale nie było.

Naucz go też, że nie zawsze człowiek zajmuje się psem - wprowadź zasady, czyli bawicie się kiedy TY masz na to ochotę, a nie pies wymusza zabawę. Głaskanie - jest super, ale kiedy to TY je zaczynasz, a nie pis nachalnie się o to upomina. ITP.

Bo jeśli mały nie będzie miał jasno ustalonych reguł, niedługo stanie się małym terrorystą.

Kjusia

postów: 15

29-11-2009, 11:48    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Problem jest tylko taki ze ciezko wytrzymać to skomlenie

 

Jeszcze jedno:

Jak nauczyc pieska chodzic na smyczy?

Wlasciwie jak dla mnie moglby chodzić bez, bo mi nigdzie daleko nie ucieka, tylko biega sobie dookoła, ale boję się żeby nie zjadł czegos i sie tym nie zatrul, no i bardziej chcę go kontrolować zeby nie wchodzil w zadne kontakty z bezpanskimi psami. Smycz mamy od paru dni, a mały ciagnie w kazda strone (chociaz za silny to nie jest jeszcze wiec nie przeszkadza to tak, aczkolwiek wolalabym zeby byl grzeczny). czasem chyba zapomina ze jest na smyczy i zaczyna biec, ma dopiero niespodziankę jak smycz sie skończy.

Gocha2606

postów: 113

29-11-2009, 12:38    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Oczywiście, że ciężko to wytrzymać i pies to doskonale wykorzystuje, żeby uzyskać to na czym mu zależy. Piska i szczeka, aż ktoś nie wytrzyma i zwróci na niego uwagę - a pies w ten sposób dostaje SUPER NAGRODĘ za takie zachowanie i będzie je powtarzał.

 

A co do smyczy - spacer to dla psa przygoda, nowe zapachy, o których nam się nawet nie śniło, spadające listki, warte pogonienia, inne psy i ludzie, smakowitości w krzakach itp.itd - i wszystko to jest dla psa... cóż, będę nudna -SUPER NAGRODĄ.

Jeżeli pozwolisz mu dojść tam, gdzie chce na napiętej smyczy, będzie to zachowanie powtarzał.

 

Masz maluszka - pies ma dopiero 4  miesiące. Przejmij kontrolę nad psem na smyczy. Poćwicz chodzenie na luźnej smyczy w domu, a potem na dworze - to bardziej test dla Ciebie, niż dla psa, bo on na dworze "zwariuje" od tego, czego Ty nie widzisz , nie słyszysz i nie czujesz, a co jest dla niego niezwykle kuszące.

Zasada jest prosta - Ty wyznaczasz kierunek i tempo spaceru.

Ale też UPRZEDŹ psa, co zrobicie. Czyli wprowadź komendy np. chodź - na to, że teraz idziecie i nie na wąchanie ani wypadów na boki, stój - na to, że się zatrzymacie - eee, albo nie - na to, że pie robi coś żle i nigdzie nie dojdzie na napiętej smyczy. Nagradzaj go za chodzenie na luźnej smyczy np. smakołykiem albo pochwałą, za ciągnięcie - pies traci to, do czego chcial dojść czyli mówisz eee, czy nie i stajesz jak słup w miejscu, ne idziecie dalej dopóki smycz jest napięta, albo mówisz chodź i natychmiast zawracasz, zabierając psa ze sobą.

 

 

 

Kjusia

postów: 15

29-11-2009, 12:47    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

dzieki za rady, zobaczymy jak zwierzak sie bedzie zachowywal dalej

paulusia19955

postów: 724

30-11-2009, 04:58    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Szczekanie jest agresywne??

Kjusia

postów: 15

02-12-2009, 04:56    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

przewaznie tak

Aleksandra2811

postów: 1230

02-12-2009, 05:33    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

To jeszcze szczenie hce w ten sposub zwrucić na siebie uwage albo zachęcić do zabawy

limbo

postów: 75

18-12-2009, 06:52    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Proponuję zamiast ignorować psa( jego złe zachowanie) nagradzać wszelki jego pozytywne reakcje. Wtedy nauczy się w o wiele przyjemniejszy sposób , czego od niego oczekujesz. Ja kupowałam psy różnego rodzaju smakołyki np.BOSCH Wuffi's z krakvet.pl. Trochę to potrwa ale wierz mi warto

Aleksandra2811

postów: 1230

18-12-2009, 07:51    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Uważam że jeżeli pies podrośnie to się troche uspokoji

Lola382

postów: 596

18-12-2009, 08:06    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Ale problem nie zniknie z wiekiem.

Proponuję jak zacznie szczekać, zająć go czymś innm.

Na przykład, kiedy zaczyna szczekać, zacznij się z nim bawić.

Może pomoże.

Jak chcesz nauczyć psa chodzić na smyczy, załóż mu smycz i skupiaj na sobie uwagę, np. smakołykiem,

wtedy pies będzie chodził przy twojej nodze.

Aleksandra2811

postów: 1230

18-12-2009, 08:10    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Zabawa może go jeszcze bardziej zachęcić do szczekania

Lola382

postów: 596

18-12-2009, 08:13    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Może, a może nie. Więc warto spróbować

Aleksandra2811

postów: 1230

18-12-2009, 08:16    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Należy raczej psa uspokojć niż jeszcze bardziej rozbawić. A najlepiej zastosować słowo nie

Yoanna

postów: 1096

18-12-2009, 10:23    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Może coś mu się stało i dalej boi się czegoś, nie rozumie co się dzieje.

Na smyczy powinien umieć chodzić, wiadomo ;) Ucz go stopniowo. Przyzwyczajaj do nowych sytuacji. Pokaż czego od niego wymagasz. Nagradzaj za dobre wykonanie.

Lola382

postów: 596

19-12-2009, 08:47    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

 

Należy raczej psa uspokojć niż jeszcze bardziej rozbawić. A najlepiej zastosować słowo nie

Pies to inteligentne stworzenie, ale na Boga, to tylko pies! Nie utożsamiaj go z człowiekiem!

Pies nie rozumie co to znaczy słowo 'nie', a jeśli krzykniesz to jeszcze bardziej się zdenerwuje, lub uzna, że właściciel się przyłącza do zabawy. Jak wszystko zawiedzie można spróbować z taką obrożą, co psika psa taką cieczą z zapachem, którego psy nie lubią, kiedy szczeknie i problem znika. Ale to dopiero kiedy wszystko zawiedzie.

Aleksandra2811

postów: 1230

22-12-2009, 00:41    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

 

 

Należy raczej psa uspokojć niż jeszcze bardziej rozbawić. A najlepiej zastosować słowo nie

Pies to inteligentne stworzenie, ale na Boga, to tylko pies! Nie utożsamiaj go z człowiekiem!

Pies nie rozumie co to znaczy słowo 'nie', a jeśli krzykniesz to jeszcze bardziej się zdenerwuje, lub uzna, że właściciel się przyłącza do zabawy. Jak wszystko zawiedzie można spróbować z taką obrożą, co psika psa taką cieczą z zapachem, którego psy nie lubią, kiedy szczeknie i problem znika. Ale to dopiero kiedy wszystko zawiedzie.

Nie utożsamiam go z człowiekiem

Nie rozumie co znaczy słowo nie ale krutkie słowo powiedziane wyrażnym mocnym tonem powinno go uspokoić, nie musi to być nie może być "ee" lub cokolwiek innego

Krzyk pies najprawdopodobniej tak odbieże, ale ja nie każe krzyczneć

Nie jestem pewna czy to dobry pomysł

falbi

postów: 80

30-12-2009, 13:00    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Mam terrierka więc też miałam problem z nauczeniem psa chodzenia na symyczy.

Więc za każdym razem jak pies zaczynał sie szarpać to stawałam i przyciągałam ją do siebie, chwile tak postałam i szłam dalej, nie wiem czy to dobry pomysł ale na moją Falbi podziałało i już sie nie szarpie.

If it was so, it might be; and if it were so,it would be; but as it isn' t, it ain' t. That's logic.
Lewis Carrol