W ostatni weekend wyjachałam z rodzicami i Misią  do Kruszwicy, na spotkanie krótkowalarskie (tata w tym siedzi). Płynełam statkiem i kąpałam w jeziorze Gopło. Nie ukryję że Misia była na tym wyjeździe dość ,,popularna". Co chwile ktoś podchodził i pytał się czy może zrobić Misi zdjęcie. A gdy poszliśmy z Misią na plażę spotkaliśmy malutkiego yorka i...- Misia się go bała. Ciekawe dlaczego?- yoreczek był jeszcze tycim szczeniakiem. W każdym razie, największa niespodzianka wydarzyła się na końcu. Poszliśmy z Misią na plażę i wyobrażcie sobie że moja ukochana sunia pływała wprost bajecznie ( bez gruntu pod nogami była pierwszy raz). Weszła od razu do wody i wesoło pływała.

Powyżej zdjęcię Misi