Dzisiaj o podróży którą właśnie z Misią odbywam i o sesji zdjęciowej w której uczestniczyła suczka rasy husky o dwukolorowych oczkach.

       Z Miśką jedziemy do Wrocławia. Jest w miarę spokojna, nie wierci się. Wyruszyliśmy ok. 8 godziny. Jak na jej przygodę z jeleniem która zdarzyła się za czasów szczenięcych Misi jest całkiem dobrze. Historii tej nie będę dokładnie opisywać (będzie jeszcze okazja). Pamiętam też że ostatnio ledwo wyjechaliśmy z domu to Miśka zaczęła kichać. Naszczęście szybko jej przeszło, a potem wspominaliśmy to z śmiechem.

      Wczoraj zrobiłam mini sesję zdjęciową suczce husky. Zdjęcia bardzo amatorskie, robione telefonem. Dołączam zdjęcie.