Hej...

Ehh... Nie wiem jak zacząć. Już tyle czasu minęło. Wiem, że raczej nikt tego nie przeczyta, ale postanowiłam napisać, dla czystego sumienia ;)

Kiedyś to miejsce tętniło życiem. Było tu wiele osób które kochały psy, wiedziały jak się nimi zajmować, lub chciały je lepiej poznać. Każdy był otwarty na rady innych, dużo osób udzielało się na forum. Owszem, zdarzały się kłótnie, ale zawsze jakoś dochodziliśmy do porozumienia. Dla niektórych ta strona była jedynym miejscem gdzie mogli się czegoś nauczyć o psach. Pisaliśmy blogi, czytaliśmy wpisy innych. Prowadziliśmy gorące dyskusje na tematy związane z psami. Niestety z każdym rokiem, miesiącem, dniem, Klub się "staczał". Nie mam na myśli nic obraźliwego, broń Boże ;) Chodzi mi o to, że co raz mniej osób brało to wszystko na poważnie, co raz więcej osób odchodziło. Chociaż... z biegiem czasu zrozumiałam, że to miejsce nas wszystkich czegoś nauczyło. Zdobyliśmy nowe doświadczenia. Poznaliśmy tajniki wychowywania psów. To był nasz start w przyszłość. Teorię mieliśmy w małym paluszku.

Ale nadszedł czas, kiedy trzeba było spróbować z praktyką. Zdobywaliśmy wiedzę na własnym doświadczeniu. Nauczyliśmy się jeszcze więcej. Musieliśmy wreszcie na poważnie zacząć poznawać psy.

Co zmieniło się u mnie?

Och, czytająć moje pierwsze wpisy czułam lekkie zażenowanie ;) Udawałam wtedy, że znam się na psach jak nikt inny ;) Ale dzięki Wam, Waszym radom, nauczyłam się naprawdę wiele. Dzieliliście się ze mną swoimi doświadczeniami. Wtedy moje wpisy nieco się poprawiły, Wasze opinie na ich temat też ;) Dwa wpisy z bloga znalazły się nawet w gazecie. Byłam wtedy szczęśliwa na maksa! 

Cały czas się uczyłam. Również na błędach. Jednak myślę, że mój stosunek do zwierząt, a zwłaszcza psów, tak naprawdę odmienił wolontariat w schronisku. Chodzę tam dopiero półtora roku, a nauczyłam się o wiele więcej, niż przez wcześniejsze etapy mojego życia. Teraz staram się robić to, co dla tych zwierząt jest naprawdę dobre. Moje życie obróciło się o 180 stopni. Zdobyłam naprawdę ogromną wiedzę, ale wiadomo, jeszcze wielu rzeczy muszę się nauczyć. 

Moje dwa blogi przepadły. Strona została usunięta. Na szczęście ich zawartość zapisałam ;) Czas założyć nowe, lepsze.

No cóż myślę, że to już chyba czas żeby na stałe pożegnać się z tym miejscem. A według moich obserwacji Przyjaciela Psa wycofano ze sprzedaży, ponieważ od kilku miesięcy nie mogę go dostać w żadnym sklepie.

Dziękuję Wam wszystkim! Wszystkim (byłym) Klubowiczom, Redakcji. Za to, że dzięki Wam nauczyłam się naprawdę wielu cennych rzeczy. Teraz przyszedł czas na zdobywanie wiedzy na własnym doświadczeniu. Czas aby zrobić kolejny krok. Do przodu.